Zanim zaproponuję instalację, liczę realną opłacalność dla Twojego zużycia energii. Bez obiecywania dotacji, której akurat nie ma — z konkretną kalkulacją zwrotu i montażem przez sprawdzonego wykonawcę.
Fotowoltaikę sprzedaje w regionie kilkadziesiąt firm — większość na hasło "dotacja", której akurat nie ma. Ja robię to inaczej: najpierw liczę realną opłacalność dla Twojego zużycia energii, dopiero potem rozmawiamy o instalacji.
Dom jednorodzinny z klimatyzacją, ogrzewaniem elektrycznym lub pompą ciepła — tam zużycie energii w dzień jest wysokie i instalacja szybciej się zwraca.
Zużycie energii w godzinach pracy (produkcja, chłodnie, warsztat) to najlepszy scenariusz dla fotowoltaiki — energia jest zużywana od razu, nie oddawana do sieci.
Obniżenie kosztów eksploatacji budynku pod wynajem długoterminowy — niższe rachunki to argument, który realnie podnosi atrakcyjność oferty dla najemcy.
To nie znaczy, że fotowoltaika się nie opłaca — oznacza tylko, że dziś liczymy ją na czystej opłacalności (net-billing, obniżka rachunków), a nie na dotacji. Przy sprzedaży na siłę „dotacji, która akurat nie istnieje" wolę być szczery — to jest fundament, na którym buduję relację z klientem.
Prześlij ostatni rachunek za prąd albo po prostu zadzwoń — powiem Ci szczerze, czy instalacja ma sens i ile realnie kosztuje.
Zobacz też: Magazyny energii · Pompy ciepła · Który program na co · Który program na co (artykuł)